Sąd Rejonowy w Sopocie rozstrzygnie w poniedziałek, czy dojdzie do procesu prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, oskarżonego m.in. o żądanie od biznesmena Sławomira Julke łapówki w postaci dwóch mieszkań. Sąd może zwrócić prokuraturze akta do uzupełnienia.
27 lutego sąd ma rozważyć możliwości częściowego umorzenia postępowania i zwrotu akt sprawy do Prokuratury Apelacyjnej celem ich uzupełnienia, poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski.
Teoretycznie sąd może też uznać akt oskarżenia przeciwko prezydentowi Sopotu za kompletny i wyznaczyć od razu lub później pierwszy termin procesu Akt oskarżenia przeciwko Jackowi Karnowskiemu Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku skierowała do sadu w grudniu 2011 roku.
W akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła Karnowskiemu, że między 2004 a 2007 rokiem przyjął od sopockiego dilera samochodowego Włodzimierza G. łapówkę w postaci 12 bezpłatnych napraw aut. Zdaniem śledczych naprawy te były warte ponad 17 tysięcy złotych.
Śledczy podtrzymali także najpoważniejszy zarzut dotyczący żądania od Sławomira Julke łapówki w postaci dwóch mieszkań. Miało do tego dojść w marcu 2008 r. Przedsiębiorca nagrał rozmowę z prezydentem Sopotu i dostarczył śledczym kopię nagrania. Jak zeznał Julke, dyktafon na którym znajdował się oryginał, został zniszczony.
Według śledczych prezydent Sopotu miał też przyjąć łapówkę w postaci prac budowlanych, które miał mu za darmo wykonać trójmiejski przedsiębiorca Marian D.
Prokuratura nadal zarzuca też Karnowskiemu, że w 2007 roku przed przetargiem na samochody dla magistratu, złożył fałszywe oświadczenie, w którym stwierdził, że z firmą prowadzoną przez dilera Włodzimierza G. nie łączą go stosunki, które mogą budzić wątpliwości co do jego bezstronności.
To już drugi akt oskarżenia w sprawie Karnowskiego. Pierwszy śledczy sporządzili w czerwcu 2010 r., Sąd Rejonowy w Sopocie zwrócił jednak akta sprawy prokuraturze, uznając, że materiał dowodowy wymaga uzupełnienia.
Prezydentowi Sopotu grozi do 10 lat więzienia. Karnowski odpiera wszystkie zarzuty prokuratury.
(PAP, Joanna Matuszewska)
|