|
To bardzo ciekawe moim zdaniem zdjęcie. Wygląda jak spotkanie obcego z człowiekiem. Na nim bohater mojej ostatniej radiowej rozmowy, czyli muzyk i astronom Przemysław Rudź i legendarny klawiszowiec grupy Exodus Władysław Komendarek. Nagrali niedawno wspólną płytę, zupełnie się przy tym nie widząc, wymieniając jedynie pliki ścieżek muzycznych. To mnie zainspirowało do kolejnej rozmowy, a wywiad sprowokował do napisania poniższego odważnego postulatu.
Nie wiem jak Państwo, ale ja jestem zdecydowany na Gwiezdną Wojnę albo Wojnę z Gwiazdką. Coś trzeba zrobić ze Świętami Bożego Narodzenia. Jest za grubo. Ta ich tusza już jest chorobliwa. Wokół jedna wielka zadyszka, gorączka i zator. Miasto przypomina mi otyłego grubasa, który ma kłopot z każdym ruchem. Mam skromną propozycję, żeby Boże Narodzenie obchodzić grupami a nie grupowo. I tak w styczniu osoby, których nazwiska zaczynają się na literę A i B, w lutym C,D, marcu E,F.... itd. Tak oto będziemy świętowali przez cały rok i zawsze u kogoś znajdzie się choinka, prezenty pokupujemy bez kolejek, same plusy.
W końcu prawosławni mają święta o dwa tygodnie później od katolików, albo też w innych diecezjach obchodzą je razem z nimi, różnie to bywa i nikomu z tego powodu nic się złego nie dzieje. Wszystko to tylko kwestia umowy, a korki rozładowane, zadyszki ani śladu, radość przez cały rok:))))
Wpadłem na ten futurystyczny pomysł u Przemka Rudzia. Przemek znany mi z rozmów sprzed lat jako miłośnik i propagator astronomii, autor przewodników po niebie typu „Niebo na weekend”, teraz jak się okazuje zajął się muzyką elektroniczną. Pożartowałem nawet, że tytuł audycji będzie brzmiał „Jak astronom stał się gwiazdą”. Ta jego muzyka brzmi wielce profesjonalne, tylko sam Przemek urodził się za późno, żeby zostać gwiazdą. Gdyby to było 30 lat temu, w czasach Tangerine Dream czy Klausa Schultze, to mielibyśmy do czynienia z gwiazdą światowego formatu. Teraz muzyka i wrażliwość ludzi pokroju Przemka zeszła do internetu i tam jej trzeba szukać. Sam Rudź błyszczy sobie na naszym muzycznym niebie, jak jedna z wielu bezimiennych gwiazd, tworząc jego piękno i tylko trzeba być dociekliwym astronomem, żeby odkryć jej imię i ciekawe zjawiska na niej zachodzące. Posłuchaj audycji z Przemysławem Rudziem:
|